
Posłuszny jestem Ci, Panie, najpierw dla miłości, którą, jak słuszna, winienem żywić dla Ciebie, powtóre, iż możesz skracać lub przedłużać życie ludzkie.
quote by Leonardo da Vinci
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

Related quotes

Czas
Każda chwila ma swoje znaczenie,
Dla mnie, dla ciebie, dla niego.
W każdym momencie istnieje duża akcja,
Dla mnie, dla ciebie, dla niego.
Każdy moment jest decydujący,
Dla mnie, dla ciebie, dla niego.
Każda chwila może zmienić twoje życie.
Dziś, jutro, pojutrze, na zawsze
Dobre, złe, albo wcale.
Na chwilę,
Możesz być
O mnie, o tobie, o wszystko.
W jednej chwili,
Możesz stracić niewiele lub nic...
poem by Cornelia Păun Heinzel, translated by Krystyna Małgorzata
Submitted by Dan Costinaş
| Vote! | Copy!


Obraz
Największa sztuka zawsze powraca
do kruchości kondycji ludzkiej
Francis Bacon
Z bólu nie mogę mówić Panie,
Jęku nie słychać z ust otwartych.
Krzyk niemy - słowa skamieniały
W płótnie Bacona - mej rozpaczy.
Mówię do Ciebie ciszą, Panie.
Głuchym kolorem z toni farby.
Żal to czy smutek, ból, czy trwoga?
Czy ma znaczenie tło rozpaczy?
Krzyczę do Ciebie ciszą Panie.
Słowa przybrały pędzla kształty.
Czy Ty rozumiesz mój ból Panie?
Czy on coś znaczy? Czy coś znaczy?
poem by Zofia Walas
Submitted by Dan Costinaş
| Vote! | Copy!


Pieśń myśliwska Gromady Seeoneeńskiej
Gdy świt błysnął na niebie, sambhur beczeć zaczyna —
Najpierw raz — potem drugi i trzeci!
I już jeleń wyskoczył — i już jeleń wyskoczył —
Z gąszczy lasu, znad stawu, gdzie żeruje zwierzyna.
Jam na czatach samotnych go zoczył —
Najpierw raz — potem drugi i trzeci!
Gdy świt błysnął na niebie, sambhur beczeć zaczyna —
Najpierw raz — potem drugi i trzeci!
I wnet wilk się przekrada — i wnet wilk się przekrada –
By wieść zanieść radosną do drużyny, do stada —
A my tropim i weszym, i głosimy na śladach —
Najpierw raz — potem drugi i trzeci!
Gdy świt błysnął, zawyła cała Wilcza Drużyna —
Najpierw raz — potem drugi i trzeci!
Wierna puszcza nie zdradzi wilczych śladów i kroku!
Nasze ślepia nam drogę oświecają w półmroku!
Język trzymać na wodzy! Baczność! Czas już do skoku —
Najpierw raz — potem drugi i trzeci!
poem by Rudyard Kipling from Księga dżungli, translated by Józef Birkenmajer
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

Nazareński śliczny Kwiecie
Nazareński, śliczny Kwiecie, - Co rozkoszą jesteś nieba!
Co Ty robisz na tym świecie, - Gdzie przybrałeś postać chleba.
Czemuż Jezu, o mój Panie, - Serce niewdzięcznikom dałeś?
Czemuż dziwne Twe kochanie - Na ten nędzny świat wylałeś?
Cóż jest człowiek, że dla niego - Ty się, Panie, dałeś cały;
Że mu drzwi do Serca Swego - Otwierasz, o Królu chwały.
Ach, to Serce Twe na ziemi - Co tak ludzi ukochało,
Cóż znajduje między nimi, - Cóż od świata pozyskało?
Tylko wzgardą, zapomnieniem człowiek Tobie się odpłaca
Poi Serce Twe cierpieniem i od Ciebie się odwraca.
Chociaż Serce Twoje wzywa, Choć wyciągasz boskie dłonie,
Każdy Tobie się wyrywa i w przepaści grzechów tonie.
Jako niegdyś na Golgocie - "Pragnę!" usta Twe wołały,
Tak Twe Serce dziś w tęsknocie - "Pragnę!" woła na świat cały.
I przed Tobą tłum się snuje, - A nikt Ciebie nie rozumie,
Nikt z Twym Sercem nie współczuje, - Ciebie kochać nikt nie umie.
Dobry Jezu, o mój Panie, - Ulecz świata zaślepienie,
W Twego Serca świętej Ranie - Daj nam znaleźć nawrócenie.
Na świat cały z Serca rany - Rozrzuć ogień Twej miłości,
Byś od wszystkich był kochany - Na tej ziemi i w wieczności
poem by Karol Antoniewicz
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

Ja Ciebie Kocham!
Ja ciebie kocham! Ach, te słowa
Tak dziwnie w moim sercu brzmią.
Miałażby wrócić wiosna nowa?
I zbudzić kwiaty, co w nim śpią?
Miałbym w miłości cud uwierzyć,
Jak Łazarz z grobu mego wstać?
Młodzieńczy, dawny kształt odświeżyć,
Z rąk twoich nowe życie brać?
Ja ciebie kocham! Czyż być może?
Czy mnie nie zwodzi złudzeń moc?
Ach nie! bo jasną widzę zorzę
I pierzchającą widzę noc!
I wszystko we mnie inne, świeże,
Zwątpienia w sercu stopniał lód,
I znowu pragnę - kocham - wierzę -
Wierzę w miłości wieczny cud!
Ja ciebie kocham! Świat się zmienia,
Zakwita szczęściem od tych słów,
I tak jak w pierwszych dniach stworzenia
Przybiera ślubną szatę znów!
A dusza skrzydła znów dostaje,
Już jej nie ściga ziemski żal -
I w elizejskie leci gaje,
I tonie pośród światła fal!
poem by Adam Asnyk from Publiczność i poeci (1876)
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

Do pięknej szynkareczki
Wcale nie jestem pijakiem; jeden stawiam warunek,
Chcesz li, luba szafarko, żebym się upił jak bąk:
Umocz wargi swe w winie, a potem mi podaj ten trunek —
Trzeźwym już pewno nie będę, wziąwszy ten kielich z twych rąk!
Bo ten kielich od ciebie przynosi mi twój pocałunek,
Wróży miłości rozkosze, w czarów zamyka mnie krąg!
poem by Agatiasz Scholastyk, translated by Józef Birkenmajer
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!


Możesz błądzić przez całe życie po prostej drodze.
aphorism by Valeriu Butulescu, translated by Lucjan Butulescu
Submitted by Simona Enache
| Vote! | Copy!


Życie jest sztafetą. Możesz wygrać wyścig w następnym pokoleniu.
aphorism by Valeriu Butulescu, translated by Lucjan Butulescu
Submitted by Simona Enache
| Vote! | Copy!


Czy możesz polemizować z osobą, która cię nie słyszy? Tak, pod warunkiem, że odpowiesz jej krótko właśnie wtedy, gdy będzie nabierać tchu.
aphorism by Valeriu Butulescu, translated by Lucjan Butulescu
Submitted by Simona Enache
| Vote! | Copy!

XXIX
Chciéj mi o Panie objawiać się wszędzie,
Twem światłem ducha mojego rozpalać,
Wszelki żar obcy w sercu mojem zalać.
Póki twa miłość we mnie nie osiędzie.
Do ciebie wołam, przybądź mi o Panie
W pomoc! gdyż wojnę toczą ślepe chuci;
Pokonam wroga jeśli skrucha wróci,
Bo go pokonać bez niej, jam nie wstanie.
Puściłeś duszę moją w otchłań czasów,
Nieśmiertelniczkę, w lepiance więzioną,
I na koleje przeznaczeń rzuconą.
Strzeż ją i ukrzep do ciężkich zapasów;
Jeśli sierotą Pan ją pozostawi.
Któż jéj użyczy siły? kto ją zbawi?
poem by Michał Anioł from Sonety
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

XXVI
Pod lat brzemieniem i grzechu ciężarem
Pełzam w uporze złych nałogów sługa;
A gdy mię czeka śmierć jedna i druga,
Miłość mie poi swych trucizn nektarem.
I samodzielnej siły we mnie niema,
Bym mógł odmienić życie, miłość, narów;
Jeżeli światłem, mocą świętych darów,
Pan lecącego w przepaść nie zatrzyma.
Wszak niedość Panie duszę od zatraty
Wstrzymać i godną zrobić, by wróciła
Tam gdzie z nicości stoku była wzięta.
Wprzód nim cielesne pościągasz z niej szaty
Spraw by pokuta drogę jej skróciła,
I mogła wrócić do ciebie już święta. —
poem by Michał Anioł from Sonety
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

XXX
Zrzuciwszy ciężar tłoczący mię srodze,
Z światem zerwawszy, do Ciebie o Panie!
Jak falą bita łódź na oceanie,
Wytchnąć pod strażą ciszy Twej przychodzę.
Cierniem, gwoździami przebite ramiona
I twarz pokornie-boska, z krwią przyschniętą.
Dadzą mej duszy łaskę niepojętą
Najgłębszej skruchy, i będzie zbawiona.
Niepatrz o Panie! w sprawiedliwym gniewie
Na moje winy. Spraw, by szczere modły
Mściwą dłoń Twoją odemnie odwiodły.
Raczej krwią swoją zgaś grzechu zarzewie,
I nią rzęsiściej rosząc wiek mój stary,
W swem miłosierdziu wielkiem odpuść kary.
poem by Michał Anioł from Sonety
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!


Czy jestem pyszny? Pysznię się paradą pychy, którą urządza we mnie geniusz.
quote by Salvador Dali
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

Ta łza
Ta łza , co z oczu twoich spływa,
Jak ogień pali moją duszę
I wciąż mnie dręczy myśl straszliwa,
Że cię w nieszczęściu rzucić muszę,
Że cie zostawię tak znękaną
I nic z win przeszłych nie odrobię.
Ta myśl jest wieczną serca raną
I ścigać będzie jeszcze w grobie.
Myślałem , że nim rzucę ziemię,
Twoich nieszczęść szala się przeważy,
Że z ramion ciężkie spadnie brzemię
I ujrzę radość na twej twarzy.
Lecz gdy los na to nie dozwoli,
Po cierniach w górę wciąż się wspinaj,
A choć winienem twej niedoli,
Miłości mojej nie przeklinaj!
poem by Adam Asnyk
Submitted by anonym
| Vote! | Copy!


Aby zostać kimś, musisz najpierw być nikim.
aphorism by Gheorghe Mihail, translated by Valeriu Butulescu
Submitted by Simona Enache
| Vote! | Copy!


Każdy człowiek prędzej czy później wymyśla sobie historię, którą uważa za swoje życie.
quote by Max Frisch
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

Miłość
Jeżeli tylko snem jest nasze życie,
Cóż jest miłości słodkie zachwycenie?
Cóż łzy rozkoszy? cóż każde westchnienie,
Co tkliwsze serca okazuje bicie?
Choć strumień nieszczęść leje się obficie
I szczęście nie jest marne urojenie,
Kiedy niezgasłe miłości płomienie
W głąb czułej duszy wcisnęły się skrycie,
Gdy na jej śnieżnym wypoczywam łonie,
Gdy w jej objęciu łzę smutku uronię,
Obraz rozkoszy nigdy nie zatonie.
Jako snu słodkim marzeniem ujęty,
Choć los w nieszczęścia wtrąci mnie odmęty,
Ten płomień w duszy nie zagaśnie święty.
poem by Karol Antoniewicz
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!


Płynące dźwięki
Słowa są płaskie jak powierzchnia wody
Z lustrem, co obraz czasami odbija;
Optykę głębi zmienia jednak zawsze
I dno najczęściej ukrywa.
Jak mam do Ciebie modlić się słowami?
To tylko dźwięki płynące po fali,
Pod nimi głębie wszystkich oceanów
Rafy korali czyste i zmurszałe statki...
Ty widzisz Panie.
Ty widzisz wszystko Boże nieskończony,
Bez słów rozumiesz moje myśli.
Przyjmij modlitwy próbę nieudolną,
Amen słów najcichszych.
poem by Zofia Walas
Submitted by Dan Costinaş
| Vote! | Copy!


O głupoto ludzka! Czyż nie widzisz, że żyłaś z sobą przez całe życie, a nie znasz jeszcze rzeczy, którą w najwyższym stopniu posiadasz, to jest swego szaleństwa?
quote by Leonardo da Vinci
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!

Nie mów
Nie mów, chociażbyś miał ginąć z pragnienia,
Że wszystkie źródła wyschły już bijące! -
Tyś gonił pustyń piaszczystych złudzenia,
A minął strumień na zielonej łące.
Nie mów, chociażbyś umierał z tęsknoty,
Że nie ma czystej miłości na ziemi! -
Tyś pewnie w drodze blask jej rzucił złoty,
Za ognikami zdążając błędnemi.
Nie mów, że wszystko, czegoś ty nie umiał
Odnaleźć w życiu - marą jest zwodniczą!
Zdrój czystych uciech będzie innym szumiał
I inne serce poił swą słodyczą.
nie obiecuj
Niechaj
nie łączy nas nic
Wolno
jak najwolniej
scałuj
wstyd z mych powiek
Tłumacz
że to żaden grzech
Niechaj
wszyscy świeci
patrzą
na nas z góry
Niechaj
Bogu skarżą się
Mocno
jak najmocniej
przytul
mnie do siebie
Ciebie
trzeba teraz mi
A gdy
z pierwszym słońcem
wstanie
rano życie
cicho
jak najciszej wyjdź...
poem by Adam Asnyk from Album pieśni
Submitted by Veronica Şerbănoiu
| Vote! | Copy!
